Przepraszam że dawno nic nie pisałam po prostu mój każdy dzień był identyczny czyli robiłam... nic.
Piszę ten wpis ponieważ coś skłoniło mnie do tego nie coś a raczek ktoś a jeszcze dokładniej moje uczucie.
Wiesz może to głupie w sumie jesteś tylko zwykłym zeszytem ale chcę to z siebie wyrzucić. Jest pewna osoba, jest sławna ale nie o tym dzisiaj na twitterze zobaczyłam jego zdjęcie z pewną blondynką każdy pisał że pasują do siebie i powinni ze sobą być. Nie chodzi o to że jestem zazdrosna, no po części również o to, nienawidzę tak bardzo nienawidzę tego w sobie, chcę dla niego dobra tak bardzo pragnę by był szczęśliwy w końcu każdy ma prawo znaleźć swoją drugą połówkę kochać ją bezgranicznie i móc zrobić dla niej wszystko, chcę także aby był kochany nie dla tego kim jest lecz jaki jest a jest wspaniały! Nienawidzę tego cholernego uczucia zazdrości, przecież chcę aby był szczęśliwy prawda? To czemu nie chcę aby kogoś miał? W takie chwile po prostu chcę usnąć i nigdy się nie obudzić. Nie znam go, nigdy nie widziałam go na oczy, nie słyszałam go na żywo a jestem o niego... zazdrosna? Po prostu nienawidzę siebie za to że nie akceptując jego drugiej połówki będę go ranić. Nie chcę aby cierpiał, mam ochotę przytulić go i nigdy nie wypuścić z ramion aby go ochronić przed wszelkim złem na tym świecie.... Czuję coś i nie wiem jak to uczucie nazwać może po prostu bezsilność. . .
Kolejny raz po to sięgnęłam, sięgnęłam po nią z bezsilności, znów to zrobiłam chociaż nie chciałam, usiadłam w koncie zamknęłam oczy i jak najmocniej przejechałam po nadgarstku, nie chciałam lecz to zrobiłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz